[wideo] Willem Dafoe jako myśliwy

29.01.12

Zapraszamy do obejrzenia amerykańskiego zwiastuna filmu "The Hunter", w którym Willem Dafoe gra myśliwego polującego na tygrysa tasmańskiego.

W przestrzeni publicznej coś się przełamuje. Jak uczynić ją lepszą, weselszą, żywszą - pokazują artyści wywiad z Christosem Tsiolkasem, autorem „Martwej Europy” rozmyślnie dla polskich czytelników. Z australijskim pisarzem rozmawia tłumacz książki Maciej Płaza. M.P.: Jak przyjęto „Martwą Europę” w Australii? Jak przyjęli ją ci, którzy mają w Europie przodków lub krewnych? Ch.T.: trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo myślę, że zawsze przychodzi taki moment, podczas gdy literat musi znieść się w cień i pozwolić, by reakcje na jego powieść żyły własnym życiem – by tak rzec, niezapośredniczonym przez jego własne intencje i interwencje. Powiem tylko, że Martwa Stary Kontynent jest książką, która permanentnie prowokuje do dyskusji, a mnie sam jeden ucieszyło to, że w Australii w najwyższym stopniu przenikliwe i rozsądne interpretacje zyskała w środowiskach imigracyjnych. Emigracja, wygnanie, uchodźstwo to tematy, które budzą we mnie obsesyjne zapędy i troskę, podobnie jak pisarską, jak i czysto ludzką; skutkiem tego cieszy mnie też, że lecz wielu czytelników ze zrozumiałych dla mnie względów zwyczajnie odrzuca tę powieść lub uważa ją za zbyt brutalną i drastyczną, to jakkolwiek doceniają oni fakt, że spróbowałem zmierzyć się w niej z problematyką doświadczeń wychodźstwa i wydziedziczenia – i tchnąłem w widmową figurę uchodźcy czy emigranta nowe życie. Rasizm i antysemityzm jawi się w „Martwej Europie” w charakterze klątwa, którą ściągnęła na siebie Europa; klątwa, która po Holocauście nie ale wręcz nie przestała działać, ale przeciwnie: coraz zyskała na sile. Czy Pańskim zdaniem demona z powieści jest dozwolone interpretować w charakterze metaforę tej klątwy, a opętanie Isaaca – jako metaforę niebezpiecznego zauroczenia rasizmem, jak diabelskiej cząstki ludzkiej natury? Od samego początku wydawało mi się niemożliwe napisanie tej powieści bez uczciwego osobistego zaangażowania w tematykę rasizmu. w charakterze milusiński imigrantów w Australii od dawna byłem zaangażowany w dyskusje i polityczne debaty skupione dookoła takich tematów jak kultura, rasa, nacjonalizm. Jednym z moich najwcześniejszych wspomnień związanych z rasizmem jest przed chwilą przerażenie i zgroza wobec Żydów – stwierdziłem więc, że byłbym hipokrytą pisząc na ten sprawa książkę niedotykającą mnie osobiście. Proszę też zrozumieć, że mój stosunek do miejsca zwanego „Europą” miał swoją osobliwą dynamikę. Byłem jego dzieckiem, ale z nieprawego łoża, nie w pełni europejskim. To pozwoliło mi zajrzeć na Europę z punktu widzenia outsidera i utożsamić się z postaciami reprezentującymi tych, których w Europie od dawna demonizowano. Martwa Stary Kontynent zrodziła się tak istotnie z chęci zrozumienia konfliktów wojennych, które wybuchły na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii. Czułem się nie wcześniej nieledwie zawieszony pośrodku dwoma światami: oddalony od wydarzeń dziejących się po drugiej stronie globu, a zarazem zaangażowany w nie – w tym sensie, że sam pochodzę z Bałkanów, a tu, w Australii, konflikt zbrojny w Jugosławii miała swoje konsekwencje co więcej dla ludzi, którzy mieli bałkańskich przodków dwa, trzy pokolenia wstecz. Niespodziewanie wpadłem w wir dyskusji na materia nacjonalizmu, tożsamości czy religii, dyskusji, których w życiu bym się nie spodziewał na przełomie XX i XXI wieku. Okazało się, że polemizuję z Grekami, z Serbami, Chorwatami, Macedończykami, ale też z usankcjonowanym w liberalno-demokratycznym świecie sposobem rozumienia historii i znaczenia samej Jugosławii. Byłem przerażony, czując jak odżywają moje własne nacjonalistyczne i rasistowskie emocje. Wzbierały we mnie jakieś mroczne siły, podkopujące mój racjonalizm. Zapragnąłem opisać, przewertować i wyzwać te wskrzeszone demony. Wierzę, że te demony nie inaczej istnieją – w tym sensie, że karmią w największym stopniu pesymistyczną cząstkę naszej natury – ale wierzę też, że jedynym sposobem „wyegzorcyzmowania” ich (jeśli jest dozwolone mi się posłużyć taką metaforą) jest zmierzenie się z nimi w bezpośrednim starciu, z brutalną szczerością. Pamiętam, jak pewnej nocy wracałem do domu taksówką, prowadzoną przez uchodźcę z Bośni. To był sympatyczny, przystępny mężczyzna, podekscytowany, że pochodzę z Grecji i że orientuję się trochę w tym, co dzieje się w jego ojczyźnie. Przez chwilę zdawało mi się, że jesteśmy sobie rzeczywiście bliscy, ale gdy się rozstawaliśmy, uścisnął mi graba i powiedział: Christos, to ci parszywi Żydzi zniszczyli mój kraj. Uważam, że popełniamy błąd wypierając się wszelkich rasistowskich emocji i przypisując je innym ludziom, ewidentnie ani trochę odmiennym od nas, czyniąc z nich obok okazji manifestacja czystego zła. Rasizm to jest zło, to jest demoniczna moc – ale doświadczają jej też, odczuwają ją i wyrażają ludzie, którzy nie są z natury źli. Martwa Europa jest w pewnym sensie odpowiedzią udzieloną tamtemu Bośniakowi – chciałem mu się sprzeciwić, nie odmawiając mu co więcej człowieczeństwa. Co być może Pan odezwać się o europejskim antysemityzmie? Czy naprawdę uważa Pan, że wciąż tkwi dogłębnie ukryty w ludziach żyjących po Holocauście? Uderza mnie fakt, że wszelako Europa podjęła nieodzowny wysiłek, by zmierzyć się ze swoją antysemicką przeszłością, okazać należną skruchę i nie dopuścić do jej zapomnienia, ten niezmiernie aktualny bieg w niebezpieczny wyjście zakłócają sentymentalne odruchy oraz uproszczone interpretacja włości i zła, które w żadnym razie nie oddają sprawiedliwości tragedii Holocaustu. O tym, jak alarmujący jest ten sentymentalizm, świadczy łatwość, z jaką znienawidzono ludność arabską i muzułmańską, z jaką się ich szkaluje, złośliwie pomawia i wyszydza – ani trochę jakby wyparty antysemityzm doszedł do głosu w innej formie. Arabowie są Semitami tak samo jak Żydzi. Nie, antysemityzm na pewno nie zginął. Czy był Pan kiedyś w Europie? chyba że tak, to gdzie? Podoba się Panu Europa? Czy ma Pan podobne fraza na temat Europejczyków jak Isaac, śmiałek powieści? Po raz pierwszy pojechałem do Europy z matką jako dziesięcioletni chłopiec. Była to jej pierwsza odwiedziny w Grecji od czasu emigracji. Najmocniej zapamiętałem wycieczkę do wiosek, z których pochodzą moi rodzice. To piękne wsie, położone znacznie w górach środkowej Grecji; zwłaszcza niezwykła jest rodzinna wioska mojego ojca – niedostępna i dzika, no jest dozwolone się tam poczuć jak na końcu świata, gdzieś pomijając czasem. Od tamtej pory byłem w Europie trzy razy. Za każdym co do jednego odwiedzałem Grecję, ale podróżowałem też po dawnej Jugosławii, Czechach, Słowacji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Francji, Holandii, Anglii i Szkocji. Byłem też w Turcji. jak młody chłopak, syn imigrantów, byłem święcie przekonany, że nie wolno mi baczyć się za Australijczyka, że muszę być kimś innym – czyli po mojemu „Europejczykiem”. Każda wizyta w Europie uświadamia mi, że w Europie również jestem „kimś innym”. To wrażenie nasiliło się jak jeden mąż z narastającą falą imigracji w samej Europie. Na przykład w Atenach nierzadko spieram się z Grekami, którzy niechętnie i z oporami witają imigrantów przybywających do ich kraju. Czuję, że więcej mnie łączy z imigrantami w Atenach niż z europejskimi Grekami. Rozumiem imigrantów. To Europejczyk jest dla mnie „obcokrajowcem”. bez wątpliwości to całokształt nie jest aż takie proste. Australijska tożsamość została tak mocno naznaczona dzięki brytyjski kolonializm, dzięki eksterminację Aborygenów, że kiedy mówię o sobie, rzeczownik „Australijczyk” muszę nanosić poprawki przymiotnikiem „europejski”. Podobnie jak Isaac, jestem bękartem Europy. Istnieje Europa, którą kocham, Europa, która mnie złości, i Europa, której nie znam. Co Pana zainspirowało do napisania „Martwej Europy”? z początku zamierzałem skreślić książkę niebeletrystyczną. Przeczytałem powieść Caryla Phillipsa Europejskie szczep i ta opowiadanie – o Murzynie karaibskiego pochodzenia, który próbuje zrozumieć, co dla niego znaczy bycie Europejczykiem – zainspirowała mnie i na wskroś poruszyła; podobało mi się, że skryba tak bohatersko zmierzył się z problemem europejskiej tożsamości. Chciałem też nabazgrać o rozczarowaniu komunizmem i lewicą, które narosło we mnie po upadku bloku wschodniego w Europie. jak istota ludzka o lewicowych przekonaniach musiałem przyznać temu wydarzeniu dowolny sens, musiałem jakoś zrozumieć własne wrażenie winy, własną urazę, frustrację i smutek. gdy tymczasem zacząłem pisać, coraz to więcej myślałem o opowieściach o rodzinnej wiosce mojego ojca. Jak już mówiłem, była to osiedle wiejskie w zapadłym zakątku Grecji, wysoko w górach, mówiono też, że nawiedzają ją najróżniejsze wampiry i duchy. Na tych przed chwilą opowieściach, pięknych i dzikich, wyrosła image Martwej Europy – i zawdzięczam to w równej mierze obojgu rodzicom. ze względu temu, co opowiadała mi prototyp o dorastaniu w wiejskiej Grecji, wielce wcześnie dowiedziałem się o surowości tamtego świata, o panującym w nim bezlitosnym patriarchacie, o tym, jak barbarzyńsko prześladowano w nim wszelką obcość i inność. Zależało mi na tym, by uchwycić pierwotne czar opowieści ojca, wyzbytą sentymentów prawdę zawartą w opowieściach matki. A bo byłem dzieckiem chłopów, pozycja bibliograficzna stała się też rekwiem dla chłopskiego świata, który na moich oczach Stary Kontynent wymazała ze swojej pamięci. Jak przygotowywał się Pan do napisania powieści? Przeprowadziłem masa wywiadów z Europejczykami w 1997 i 1999 roku. Czytałem też wszelkie możliwe książki poświęcone historii Bałkanów, a dodatkowo bałkańskim wierzeniom ludowym. Równie ważna była lektura Biblii – pierwsza od wielu lat. Po raz pierwszy w życiu przeczytałem też Koran. Zależało mi na tym, by przyswoić sobie język trzech wielkich monoteistycznych religii. Jakie sens ma „Martwa Europa”? Co ważnego chciał Pan przekazać Europejczykom? Tu mogę jedynie pokornie prosić o wybaczenie: to pytanie, na które przypadkiem odpowiedzieć przeciwnie czytelnik, nie autor. Czy był Pan ongiś w Polsce? Co Pan wie o naszym kraju i jego historii? Czy myśli Pan, że „Martwa Europa” może przyciągnąć uwagę Polaków i mieć na nich wartościowy wpływ? Czy być może zainspirować nas do jakiejś refleksji nad naszą skomplikowaną historią? Nigdy nie byłem w waszym kraju, ale z wielką chęcią bym go odwiedził. W Europie Wschodniej czuję się w dużym stopniu bardziej komfortowo niż na Zachodzie. Fascynują mnie też różnice między światem prawosławnym i katolickim: jeden jest zrytualizowany i skłonny do fatalizmu, pozostały ciepły i dobroduszny (ale gniewa mnie też krnąbrność prawosławia i czelność katolicyzmu). Marzy mi się, by ongiś dać pierwotny upust tej fascynacji i przemierzyć wschodnie rubieże Europy. Moja psiapsióła z Melbourne, fotograficzka Zoe Ali, ma mieszane, hindusko-greckie podstawa i nagminnie już snuliśmy plany takiej wspólnej wędrówki: ja z notatnikiem, ona z aparatem. Współpracowaliśmy już ze sobą przy różnych artystycznych projektach, Zoe była też jedną z pierwszych osób, którym pokazałem brudnopis Martwej Europy. niesłychanie bym chciał przesiać się razem z nią do Polski. Rzeczpospolita Polska budzi też we mnie pokorę; z pokorą myślę o moich dawnych poglądach politycznych, o waszych straszliwych tragediach, o których nie wiedziałem ewentualnie nie chciałem wiedzieć. Chciałbym podyskutować, pospierać się z Polakami. Z Polską kojarzą mi się też filmy: Borowczyka, Wajdy, Polańskiego, Skolimowskiego. klisza był moją pierwszą wielką pasją, a ci twórcy bardzo silnie mnie inspirowali. Myślę, że Polański z jego radosnym ateizmem czy Borowczyk ze swoją erotyczną dosłownością wywarli na mnie wielgachny wpływ w okresie dojrzewania, obaj w pewnej mierze odcisnęli też swoje znamię na Martwej Europie. Nie wiem, co ta powieść przypuszczalnie znaczyć dla polskiego czytelnika, ale z rozkoszą posłuchałbym waszych opinii, waszej krytyki, waszych dyskusji na jej temat. Powieściowy ciemny jest biseksualny. Czy sądzi Pan, że inwersja seksualna również jest „przeklęty” w nowoczesnej Europie i świecie, podobnie jak żydostwo i inne mniejszości? Czy uważa Pan mniejszości seksualne za kozły ofiarne białego, chrześcijańskiego, męskiego świata? A chyba że tak, to czy opętanie dokonane za pomocą powieściowego demona jest czymś w rodzaju ironicznej zemsty? Taka interpretacja wydaje się uprawniona, dlatego że ciemny wyzwala w Isaacu dokładnie te pragnienia, które oszczerczo przypisywano (lub wciąż się przypisuje) tymże mniejszościom: żądzę chrześcijańskiej krwi oraz nieposkromione pragnienie seksu. Figurę wyrzutka, która tak bardzo mnie interesuje, europejska wyobraźnia przy użyciu setki lat kojarzyła z perwersją i dewiacją. Homoseksualistę, podobnie jak Żyda, utożsamiano z tym wszystkim, co w naszej wyobraźni jest wyparte, grzeszne i niebezpieczne. Jestem przekonany, że sfera ludzkiej seksualności stanowi źródło upajającego wyzwolenia, ale jest też zarazem mroczna i groźna. Chciałem zebrać najbardziej podstępne i wstrząsające stereotypy dotyczące Innego i rzucić tym, którzy je żywią, prosto w twarz. Tak, to jest zemsta. Bezlitosna, zapiekła zemsta. Jakie jest w następstwie tego sygnowanie i sens seksualnego rozpasania, które kieruje postępowaniem Isaaca? Czy to istotnie konsekwencja opętania, czy jednak ekspresja jego własnego ja? Broń Isaaca przeciw demonowi czy znak działania demona? cyfra wolności czy przeciwnie, wewnętrznego zniewolenia? Wspomniałem wcześniej, że seksualność przypadkiem być zarazem źródłem światła i ciemności, wyzwolenia i zagrożenia. Nie interesuje mnie retoryka liberalnych polityków z ruchów gejowsko-lesbijskich, którzy próbują zrobić z homoseksualizmu niegroźne symulakrum heteroseksualności (choć przy państwowych czy kościelnych opresji rozumiem taktyczne uszanowanie przemawiające za takim poglądem). Z moich doświadczeń wynika, że seksualność jest wewnętrznie sprzeczna: być może być źródłem podobnie jak wolności, jak i zniewolenia. w ciągu pisania powieści mocno inspirował mnie przeszły film Pasoliniego Salo, inaczej 120 dni Sodomy; zatrwożyło mnie, jak wybitnie wizja Pasoliniego (oparta oczywiście na wizji de Sade’a) zaprzecza wszelkim pobożnym życzeniom ruchu wyzwolenia gejów. Seksualność w żadnym wypadku nie musi być wyzwalająca – być może też być z gruntu faszystowska. Tragedia Isaaca polega na tym, że wydaje mu się, iż żądaniom demona można sprostać czyniąc dobro i postępując racjonalnie. jednak żądania demona są jasne: oko za oko, ząb za ząb. bardzo dobrze rozumie to pierwowzór Isaaca. trochę upraszczając wolno powiedzieć, że uzyskanie przez gejów i lesbijki prawa do życia i kochania zgodnie z własnym pragnieniem jest jednym z ważniejszych, kluczowych osiągnięć wolnościowych ostatniego półwiecza. Ciemną stroną tego wyzwolenia jest acz masowa prostytucja, co do jednego z towarzyszącym jej wyzyskiem i cierpieniem. Martwa Stary Kontynent jest wstępną, ułomną próbą zorientowania się, czy potrafimy rzec o obu tych rzeczywistościach z samego ich wnętrza. bajka świata – a chociaż relacja nowoczesności – w „Martwej Europie” wydaje się być historią nieuchronnego upadku; zło jednak przedstawia Pan w charakterze pierwotną siłę, pozostałość zwierzęcego dziedzictwa w ludzkiej naturze. Z drugiej okolica odwołuje się Pan cyklicznie do pojęcia „niewinności” – utopii Nowego Świata, mitu nowej, czystej krainy, w której człowiek przypadkiem rozpocząć bieg historii od nowa. Sugeruje Pan, że taką krainą jest – czy też była dawniej – Australia. Czy ta „australijska niewinność” to wręcz przeciwnie zjawa Isaaca, czy też naprawdę jest Pan przekonany, że istnieje aksjologiczna przeciwstawienie pomiędzy młodą, silną Australią i starą, zgniłą Europą? Moim zdaniem powikłanie jest bardziej złożony. Z jednej strony Isaac, interpretując Australię jako „Nowy Świat”, nie pamięta – ewentualnie nie chce pomnieć – o aborygeńskiej historii swojego kontynentu. My, Australijczycy, mamy własne upiory – i uzmysławiają nam one dość nasze zepsucie niż niewinność. opodal to jestem przekonany, że kultura „nowego świata” ma w sobie pewną energię – wobec tego cieszę się, że jestem jej częścią. by odpowiednio wyjaśnić, na czym ona polega, przydałaby mi się długa noc, gąsior whisky i mnóstwo papierosów. Podam tym samym wręcz przeciwnie jeden przypadek (i przepraszam za uogólnienie): jestem zobowiązany „nowemu światu” za to, że ma tak odmienny współżycie do przynależności klasowej. Nienawidzę europejskiej klasowości – za to, że jest tak głęboko zakorzeniona, że jest tak powszechna i niekwestionowana, że jest zaraźliwa i toksyczna. stale gdy wracam z podróży po Europie, boleję nad naszą australijską zaściankowością, naszą prowincjonalnością, naszym konserwatyzmem – ale nie tęsknię za europejskimi hierarchiami społecznymi. W „Martwej Europie” zajmuje się Pan wieloma kwestiami religijnymi – czy po prostu boskimi i diabelskimi – wprawdzie dominująca wydaje się w powieści prospekt ludzka; gdy Pańscy bohaterowie mierzą się z Bogiem czy diabłem, nie dopuszcza Pan, by czytelnik wiedział o tych sprawach więcej niż oni sami, zaś powieściowe demony wydają się być po prostu metaforami lub projekcjami ludzkich nadziei, żądz i lęków. Z tym konsekwentnie ziemskim, ludzkim punktem widzenia nieco nie zgadza się ślad „Księgi Lilith” – jak jeżeli pozostawiał Pan nadzieję, że na wyrządzane przez ludzi zło jest dozwolone popatrzeć z perspektywy metafizycznej, tak bez mała możliwe było prawdziwe napiętnowanie i odkupienie. Co trafnie proszek Pan na myśli wprowadzając wątek Lilith? Czy Sophie (obdarzona znaczącym imieniem siostra zakonna Isaaca) ma z tym wątkiem jakiś związek? „Księgę Lilith” napisałem pod sam koniec, po to, by przypomnieć sobie – i czytelnikowi – o miłości łączącej Colina i Isaaca. Służy ona też – w książce traktującej o sprzecznościach, o śmierci, książce tak do głębi pesymistycznej – przypomnieniu, że możemy różnie interpretować świat. Byłem rad, że przygotowując się do jej pisania wróciłem do Biblii i innych świętych ksiąg. bohater literacki Lilith przypomina nam, że możemy wziąć dowolnie wybrany mit, język czy postać i awansować niezależnie od mury kościoła, synagogi czy meczetu; że wyraz Boże podlega interpretacji. herezja i bluźnierstwo to akty o fundamentalnym znaczeniu, kluczowe dla wszelkiego ludzkiego oporu i buntu. Wszelkie ortodoksje – polityczne, ekonomiczne i religijne – są wobec herezji podejrzliwe i opresywne. Obawiam się, że jest to lekcja, o której w XXI stuleciu zapominamy. „Księga Lilith” przypomina mi o tym, że moje lokalizacja jest u boku heretyków i bluźnierców. co więcej kiedy się z nimi nie zgadzam, ta podobieństwo jest dla mnie ważna. W sieci pojawiły się dwa nowe plakaty do zbliżającego się wielkimi krokami "Predators" Roberta Rodrigueza. Premiera w Polsce zapowiadana jest na 16 lipca.



3 kwietnia w polskich kinach pojawi się film zatytułowany "Generał - zamach na Gibraltarze". harmonogram powstał na podstawie długoletnich badań Dariusza Baliszewskiego, który odkrył nieznane nikomu fakty dotyczące tego wydarzenia. W Warszawie trwają właśnie zdjęcia do erotycznego dramatu z Marcinem Dorocińskim i duńską aktorką Sonją Richter, znaną z głównej roli w filmie "Otwarte serca". klisza w reżyserii Pera Flya nosi tytuł "Kobieta, która pragnęła mężczyzny". Już w najbliższy poniedziałek, 24 sierpnia, na antenie telewizji TVN wyemitowany zostanie dziewiczy obręb serialu "Generał".

W sieci pojawiły się informacje o ewentualnych sequelach "Green Lantern". jak słychać Warner Bros. spodziewa się na tyle dużego sukcesu obrazu Martina Campbella, że już zapadają decyzje o pisaniu nowego scenariusza.

Wczoraj wszystkie amerykańskie stacje telewizyjne w tym samym czasie zaprezentowały 5-minutowy klip z katastroficznego widowiska "2012" "Zamki na lodzie" z 1978 roku. obraz filmowy wyreżyseruje twórca oryginału, Donald Wrye.

"Czeski autor Josef Škvorecký jest tegorocznym laureatem Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Jury pod przewodnictwem Natalii Gorbaniewskiej nagrodziło w sobotę jego książkę Przypadki inżyniera ludzkich dusz.



poprzedni koniec tygodnia lata w amerykańskich kinach to pojedynek dwóch horrorów. Na przeciw siebie stanęły: "Oszukać przeznaczenie 4" oraz "Halloween 2". Po piątkowych pokazach lepszym jest ten pierwszy tytuł. Warner Bros. ustaliło już datę premiery najnowszego filmu Baza Luhrmanna, adaptacji powieści F. Scotta Fitzgeralda "Wielki Gatsby", której gwiazdą będzie Leonardo DiCaprio.
Hugh Jackman, kto prowadził w tym roku oscarową galę, znalazł się między 134 osób zaproszonych do ekskluzywnego grona Akademii Oscarowej. u dołu prezentujemy niektórych nowych członków szacownego gremium, zajmującego się przyznawaniem złotych statuetek.


Aktorzy:

źródło informacji

Wejdź na Świętą Górę!

22.05.12 RSS

W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. notorycznie chociaż z wielką ufnością zwracano się do Niej po barki i wstawiennictwo, skoro nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

"Tygodnik Powszechny" ogłasza tegorocznych Laureatów Medalu św. Jerzego

22.05.12 RSS

order św. Jerzego jest honorową nagrodą przyznawaną przy użyciu Tygodnik powszechny od 1993 roku. premia jest wręczana osobom, które wykazują szczególną wrażliwość na biedę, krzywdę i niesprawiedliwość, na co doba zmagają się ze złem i budują dobro w życiu społecznym.

obiekt handlowy innych wartości

22.05.12 RSS

Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na osobisty unikalny droga – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra Ala Nawrocka. I zapragnęła posiadać lokalny sklep.

Patronka rodzin

22.05.12 RSS

- Św. Rita jest patronką heroicznego przebaczenia, gdyż przebaczyła mordercom męża i doprowadziła do pojednania pośrodku zwaśnionymi rodzinami.


Nowy serwis rozrywkowy, śmieszne filmiki, gry online i wiele innych. portal rozrywkowy dla ludzi z humorem


Dać czy nie dać? Oto jest pytanie

22.05.12 RSS

Duża część artykułów, mówiących o pieniądzach w Kościele, zaczyna się od stwierdzenia, że jest to sprawa trudna i delikatna. Ośmielę się stwierdzić, że wcale taką nie jest, chyba że popatrzymy na nią z odpowiedniej perspektywy.

Czy maluch musi zgrzeszyć?

22.05.12 RSS

"Tygodnik powszechny kolejny raz rozpoczął dyskusję nad dyscypliną sakramentów, podając jednocześnie w obiekcja praktykę Kościoła w Polsce. sprawa numeru – Najpierw Pierwsza Komunia, dalej pierwsza wyznanie grzechów nie pozostawia złudzeń, co do oczekiwań krakowskiej redakcji.

chłopisko Niedzielny: z głową w niebie

22.05.12 RSS

konferencja z bohaterami tego filmu pokazało mi, że każda modlitwa przedtem Najświętszym Sakramentem, każde party Komunii ma wielki oddziaływanie na rzeczywistość – opowiada Maciej Bodasiński o filmie, jaki już za tydzień w GN na DVD.

stop dyskryminacji TV Trwam - spot video

22.05.12 RSS

Fundacja Lux Veritatis, adresant TV Trwam, przygotowała trzy spoty informacyjne dotyczące problemu odmowy przyznania koncesji TV Trwam w cyfrowym multipleksie.

Mamy Wiernych Czytelników

22.05.12 RSS

ZKDP podał tylko wyniki sprzedaży tygodników za marzec 2012 roku. Gość pozostał liderem sprzedając średnio ponad 143 tys. egz.

Box office USA. "Avengers" niszczy premiery

22.05.12 RSS

Trwa absolutna dominacja "Avengers" w amerykańskich kinach. Ekranizacja komiksu nie pozwala co więcej rozłożyć skrzydeł premierowym tytułom. przedtem tygodniem ucierpiał obraz filmowy Tima Burtona. w toku minionego weekendu ofiarą padły trzy nowe tytuły.

"5 rozbitych kamer" wygrywa wrocławski Planete Doc

22.05.12 RSS

w czasie gali zamknięcia wrocławskiej odsłony 9. Planete Doc błona fotograficzna Festival ogłoszono zwycięzcę Grand Prix Dolnego Śląska - błona fotograficzna "5 rozbitych kamer".

Kingsley i Skarsgard w średniowieczu

22.05.12 RSS

Ben Kingsley i Stellan Skarsgård wystąpią w filmie zatytułowanym "The Physician", będącym adaptacją rozgrywającej się w średniowieczu powieści Noah Gordona.

[foto] Ralph Fiennes jako Karol Dickens

22.05.12 RSS

Pojawiło się pierwsze zwolnienie Ralpha Fiennesa w pełnej charakteryzacji w roli Karola Dickensa w ekranizacji powieści "The Invisible Woman". Jest i fotografia Felicity Jones ("Like Crazy") w charakterze jego kochanki.

Peter Weir robi thriller o nawiedzonym zamku

22.05.12 RSS

Peter Weir wyreżyseruje adaptację bestsellerowego współczesnego gotyckiego thrillera "The Keep" autorstwa Jennifer Egan. poprzednio z reżyserią był połączony twórca "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", Niels Arden Oplev.

Rachel McAdams w ekranizacji powieści Johna le CarrĂŠ

22.05.12 RSS

Rachel McAdams dołączyła do obsady ekranizacji wydanej w 2008 roku powieści Johna le CarrĂŠ "A Most Wanted Man". Wystąpi u boku Philipa Seymoura Hoffmana a za kamerą stanie Anton Corbijn.